ostatki

Ostatki na ludową nutę

Koniec karnawału to czas hucznych zabaw, dobrego jedzenia, muzyki i tańca. Ostatki, lub szerzej zapusty, są kulminacją ludowych zimowych rozrywek. Tuż przed Wielkim Postem i okresem przednówka, ludzie na dawnej wsi, świętowali i z radością żegnali mięso, tłuszcz i zabawę, dbając jednocześnie o zapewnienie sobie dobrobytu w plonach.

pogranicze

Pogranicze, czyli w poszukiwaniu tożsamości

Regiony etnograficzne kojarzone są w większości przypadków jedynie z ich centrami. Krakowiacy mieszkają w Małopolsce wokół Krakowa, Rzeszowiacy to już tylko Podkarpacie, a całe Podhale to to samo, co Zakopane. O tym, że jest inaczej zaznaczałam już w tekście na temat regionów, a pogranicze, ze swoimi odmiennymi strojami, zwyczajami, folklorem, stanowi niekiedy większość terytorium regionu. […]

walentynki

Walentynki czy Sobótki? A Ty kiedy świętujesz miłość?

Zbliżają się Walentynki. Witryny sklepowe od jakiegoś czasu witają nas masą czerwieni pod każdą postacią, w kawiarniach zrobiło się różanie-serduszkowo, a wszyscy wokół nagle zaczynają mówić o miłości. I jak co roku zaczynają się pojawiać głosy krytyki, odrzucające komercyjne Walentynki i chwalące słowiańskie Święto Kupały obchodzone w czerwcu. Czy jako miłośnik folkloru powinieneś w lutym […]

spódnica

Spódnica – najmodniejsze fasony w sezonie 1850-1920

Choć obecnie kojarzymy tylko jedną, jedyną słuszną wersję stroju ludowego to w czasie największego rozkwitu ulegał on wielu modom. Przyczyniła się do tego dostępność materiałów, możliwość zakupu coraz to piękniejszych tkanin oraz chęć wyróżnienia się wśród innych. Kobieca spódnica przez te kilkadziesiąt lat przeszła długa drogę. Od prostych samodziałowych płócien do bogato zdobionych, drukowanych w kwiatowe […]

slow life

Hygge i slow life, czyli modny powrót do korzeni

Pęd miasta, wyścig za kolejnymi awansami, zaliczanie coraz to wyższych szczebli kariery… taki sposób życia powoli traci zwolenników. W zamian, coraz popularniejsze stają się ruchy slow life. Zamiast fast foodów wybieramy swojskie jedzenie. Zamiast zwiedzania Nowego Jorku, „rzucamy wszystko i jedziemy w Bieszczady”. Wracamy do siebie. Wracamy do swoich korzeni.